środa, 25 września 2013

Blizniakiem byc:)

Oj zazdroszczę moim dzieciom, że maja siebie i że są właśnie bliźniakami:) Co prawda nie wiem jak to jest mieć rodzeństwo, gdyż jestem jedynaczką ale to musi być chyba fajne. Jako dziecko nie odczuwałam zbytnio, że jestem "sama", umiałam zająć się sobą, ale także miałam cudownych rodziców którzy wychowywali mnie w pełnej miłości i zainteresowaniu. Ale relacja jaka jest pomiędzy moimi dziećmi jest niesamowita. Niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że czują to samo w jednym momencie. Wiadomo jak to rodzeństwo biją się i dokuczają sobie nawzajem, ale gdy trzeba stają w swojej obronie i myślą zawsze o tym drugim. Bardzo bym chciała, aby zawsze między nimi była taka miłość jak teraz:)


















Sara
sweterek - 5-10-15
koszula - hmm zapomniałam
spodenki - ZARA
rajstopki - reserved
buciki - sh

Sali
bluzka, buty - ZARA
spodnie - NEXT
koszula - sh
czapka - h&m

wtorek, 24 września 2013

Tupu tak, tupu tak kolorowe liście łap:)

No i nadeszła w końcu jesień. Na razie słabo z tymi kolorami bo jakoś mało słoneczka a dużo deszczu. Ale w weekend niebo zaszczyciło nas odrobiną promieni. Co prawda zanim dzieciaki się wybrały zrobiło sie troszkę późno i nie było już pięknego światła do zdjęć ale liści nazbieraliśmy co niemiara. Więc po spacerze listeczki trafiły do książek i będziemy niedługo tworzyć piękne bukiety na kartkach:) Dzisiaj u nas królują brązy, beże i mój ulubiony kolor chyba tej jesieni musztardowy:)


serdecznie również zapraszam na  aukcje allegro, gdzie branka po moich dzieciaczkach:) 
Klikamy w poniższy napis allegro i już jesteśmy na miejscu:)






















 Sarka
kamizelka - ZARA ( znienawidzicie mnie za nią)
sukieneczka - sh
rajstopki - H&M
trampki - ZARA

Sali
sweter - REBEL ( dostepny na allegro, poniewaz juz ciut krótki)
jeansy - H&M ( równiez dosteone na allegro)
trampki, szalik, czapa - ZARA
 

sobota, 21 września 2013

Balety i inne piruety:)












 o rany ale wyszły tu te buty...jak o 5 rozmiarów za duże:)



Może jestem jakąś dziwną matką, no w sumie na pewno, a może i nie?? Może jest jeszcze tu ktoś kto praktycznie od urodzin dziecka myślał do jakiego przedszkola pójdzie, na jakie zajęcia dodatkowe będzie chodziło itp itd??? U mnie było wręcz tak, że jak dzieci miały około roku to myślałam już o podstawówce. Nienormalna jestem, co??? Ja jako dziecko nie chodziłam na żadne zajęcia dodatkowe, tzn raz na jakieś tam tańce raz poszłam  i tyle, potem od czwartej klasy szkoły podstawowej chodziłam do klasy sportowej......piłka ręczna, niby lubiłam, niby chodziłam ale nie była to moja wielka miłość. W liceum też nic, więc chyba chciałam w dzieciach spełnić swoje ambicje. Jako, że w zeszłym roku zaczęły przedszkole, ja już zaczęłam marzyć jak to Salvador za rok pójdzie ja Ju-Jutsu ( czyt. dżudżitsu, dla tych co mogą nie wiedzieć o co kaman), na piłkę. Sara wręcz zakocha się w balecie, czy tańcu towarzyskim...jakże się myliłam:) Nadszedł upragniony wrzesień. Pół wakacji wałkowaliśmy z dziećmi na co to będą chodzić jak się zacznie rok szkolny. A jakie były zaciekawione, jakie szczęśliwe. No właśnie aż do września. Pierwsze zajęcia Salvadora na Ju-Jutsu był już 2 września, poszliśmy wszyscy razem, nawet babcia przyjechała zobaczyć wnuka w akcji:) Sara też wyraziła chęć uczestniczenia w treningach.....no i to by było na tyle entuzjazmu. Trener co prawda uprzedzał, że czasami trwa to troszkę dłużej, zanim dzieci całkowicie się zaaklimatyzują. Sara zrezygnowała po jednym treningu a Salvador chodzi, choć czasami muszę się nieźle nagimnastykować, żeby w ogóle poszedł. Ale jak już jest na sali z innymi dziećmi to  jest cały szczęśliwy. Więc podejrzewam, że jeszcze po prostu się trochę wstydzi. Jednak z Sara jest trochę gorzej. Poszliśmy na próbne zajęcia z baletu.... cóż dzień próbny okazał się przełożony ale jakoś sama atmosfera i podejście Pani w recepcji mnie zniechęciło, nie wspomnę już o opłacie miesięcznej za tenże balet. Wybrałyśmy się więc do innej szkoły....mają dwie sale taneczne w centrum handlowym, za przeszklonymi drzwiami, tłum rodziców, tłum dzieci no i moja córeczka księżniczka stwierdziła stanowczo NIE!!!! Jak zapytałam się mego kochanego dziecka co by chciała, tańczyć czy chodzić na ju-jutsu  powiedziała : mamusiu ja chcę śpiewać !!! No i bądź tu człowieku mądry. Myślę teraz gdzie by tu dziecko na jakieś ognisko muzyczne zapisać, bo do szkoły muzycznej jest jeszcze za mała. Zastanawiam się również nad tym czy być upartym i konsekwentnym  rodzicem, prowadzać dziecko i pielęgnować w nim pasje czy odpuścić i czekać, aż dziecko samo zasygnalizuje, że chce gdzieś iść i się rozwijać??  W tej chwili uważam, że czteroletnie dziecko nie wie co jest dla niego dobre i jako rodzic chciałabym dać im to co najlepsze, jeśli wytrwamy i będziemy pielęgnować ich pasje to może kiedyś będą nam za to wdzięczne. Oczywiście jeśli za trzy miesiące będą tupać nogami i na każde zajęcia chodzić z płaczem, to się zastanowimy czy to aby odpowiednia pora:)









Sara 
koszula - h&m
sukienka - zara
rajstopki - h&m
buty - TK MAXX

Sali
all- h&m